Na początku była lista kosztów i decyzja o likwidacji. Później pojawili się mieszkańcy, którzy postanowili sprawdzić, czy szkoła może pełnić więcej funkcji niż tylko miejsce lekcji.
Jeszcze kilka lat temu nabrzeże było miejscem tranzytowym. Dziś wieczorem trudno znaleźć wolną ławkę, a rowerzyści, spacerowicze i lokale gastronomiczne dzielą tę samą przestrzeń.